Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odpowiedzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odpowiedzi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 grudnia 2016

Świąteczne kłesczyns end ansłers!

Ho, ho, ho! Niosę odpowiedzi na fejsbukowe pytania do świątecznego Q&A. Na szczęście nie zalała mnie ich lawina i z odpowiedziami pójdzie szybko, a post nie będzie długi (tak, to sarkazm). Od razu się przyznam, że liczyłem na trochę inne pytania, bardziej ogólnikowe, a nie dotyczące mojej osoby i zamysł na odpowiedzi miałem trochę inny, no ale na te też z przyjemnością odpowiem.

Jak masz zamiar w tym roku wrócić z Billi?
Zamiar miałem wrócić jak człowiek, ostatnim busem na wieś, no ale że nikomu się dupy nie chciało ruszyć na miasto, nie mam potrzeby kłopotania się myślą o powrocie.


Czy nadal będziesz jeździł taksówką ze Stalowej do Zaleszan?
"Nadal" sugeruje jakąś tendencję, a to zdarzyło się raz i było na tyle kosztowne, że pewnie prędko tego nie powtórzę, no chyba, że potrzeba własnego łóżka znowu będzie silniejsza.

Czy nadal będziesz się regularnie golił?
Ciężko o regularność kiedy nie ma się punktu odniesienia, nie mam bladego pojęcia kiedy ostatni raz ogoliłem twarz (i tej części ciała się trzymajmy). Co najwyżej regularnie mogę ścinać brodę jak najkrócej się da. Ale podejrzewam, że pytanie było zadane z ironią, więc tak, ciągle będę się regularnie golił, nie pozwolę się sobie zapuścić.

Czy penis nadal jest elegancki?
Elegancki na zawsze w naszych sercach!

Kiedy mamy się spodziewać Twojego ślubu i wesela?
Wesela po ślubie, ślubu po zaręczynach. Podobno za trzy lata, ale znając moją przyszłą żonę pewnie nie przyjdzie.

Czy od kiedy zostałeś blogerem to już nie oglądasz koncertów z kurników i czy dostanie pałą od ochroniarza bolało bardzo czy tylko trochę?
W czasie, w którym stałem się znanym blogerem nie zdarzyło mi się już słuchać koncertów z dachu kurnika. Strzał z gumowej pałki bolał dość mocno, ale ból został szybko uśmierzony przez zawód, kiedy okazało się, że dzięki temu całemu poświęceniu trafiłem na koncert zespołu, którego nie lubię.

Mnie najbardziej interesuje jak jeść wszystko i nie przytyć?
Mnie interesuje, jak jeść i przytyć? Podobno można zarazić się tasiemcem, ale trafiają się uzbrojone, a to chyba mało przyjemne, szczególnie, kiedy zwierzątko się znudzi i trzeba się będzie go pozbyć. Niektórzy natomiast regularnie uprawiają sport, co pozwala na utrzymanie prawidłowej sylwetki. Myślę, że jestem kiepskim doradcą w tej kwestii. 


Czy wyobrażasz sobie spędzanie świąt Bożego Narodzenia pod palmami?
Tak! I nie muszą być one koniecznie ubrane w bombki. Fajnie by było sobie wyskoczyć w ciepłe miejsce, nie martwić się pierogami, tym czy spadnę z drabiny ubierając drzewa przed domem, tylko sobie leżeć na piasku i mieć wszystko w czterech literach.

Gdybyś rzeczywiście miał możliwość pogadania w Wigilię z jednym wybranym zwierzakiem, to co to byłoby za zwierzę i o co byś je zapytał?
Byłaby to dżdżownica, zapytałbym ją o sens jej życia. Mam nadzieję, że wypadłaby gorzej ode mnie.

Masz możliwość otrzymania dowolnego prezentu od blogerki zadającej to pytanie. Co byś wybrał?
Jako że mieszka w Niemczech, zażyczyłbym sobie piwo, ale wisi mi już dwa. Ja w kwestii tego, co chciałbym dostać jestem bardzo kiepski, bo nie wiem. Jednak wolę dawać prezenty. Także nie wiem, coś fajnego, użytecznego (drewniany zegarek z Plantwear).

Kiedy przyprowadzisz dziewczynę/chłopaka?
Jak przyjdzie nowa dostawa chloroformu.

piątek, 21 października 2016

Kolejne 11 pytań od Kingi i ani jednego ode mnie

Kinga znowu zadała pytania, a że Kinga pyta fajnie, znowu odpowiedziałem na jej 11 pytań. Rozpisałem się mocno więc wstawiam to tutaj zamiast w komentarzu na jej blogu. Gdyby kogoś interesowało bliższe poznanie mojej osoby, będzie się można czegoś dowiedzieć. <Poprzednie pytania> <Blog Kingi>
Zaczynamy. Aha, Kinga zadawała pytania inspirowane tytułami piosenek.


1. "Gdyby jutra miało nie być", czyli co zrobiłabyś/zrobiłbyś właśnie dziś?

Tu są dwa wyjścia. Jeżeli jutra miałoby nie być na skutek jakiegoś straszliwego końca świata, apokalipsy, wybuchu, pogromu, ogólnie świat skończyłby się w nieprzyjemny sposób, to wolałbym najpierw skończyć sam ze sobą, żeby nie musieć tego przeżywać. Jeżeli jutra miałoby nie być w taki sposób, że kładę się spać i dalej nie ma już nic, to ruszyłbym w ostatnią szalona przygodę z przyjaciółmi, ogólnie zabawa na całego i wciąż w granicach rozsądku, nikomu bym krzywdy nie robił, szyb bym nie wybijał.

2. "Nie potrzebuję wiele", czyli co jest Ci potrzebne aby jesienny poranek stał się bardziej znośny?

Kawa. Wystarczy. Każdy, kto przebywał ze mną rano potwierdzi.

3. "Skarby", czyli jakie wspomnienie chciałabyś/chciałbyś zapamiętać na zawsze?
Znalazłem sposób na zachowanie wspomnień, chciałbym zachować dwa, o moim dziadku i babci. W postaci tatuażu. Dziadka już mam.
4. "Ruchy planet", czyli miejsce do którego chciałabyś/chciałbyś udać się w następnej kolejności?
W tym momencie chciałbym udać się gdziekolwiek, gdzie mnie jeszcze nie było. Myślę ostatnio o jakimś krótkim wypadzie. Jeżeli ma być to miejsce na miarę moich możliwości, to Gdańsk/Holandia/Niemcy. Jeżeli chodzi o moje „widzimisię” to Cypr albo Malta. Jakoś chwilowo nie mam ochoty na egzotykę.

5. "Nieznajomy", czyli jakie było najbardziej niezwykłe spotkanie w Twoim życiu?
Parę miesięcy temu jarałem się, że zobaczyłem piżmaka w kanale. Pierwszy raz widziałem, urocze zwierzątko. A jeżeli chodzi o człowieka to nie wiem, jak miałem 18 lat, to się jarałem, że spotkałem Grabaża, ale po 9 latach uważam to za śmieszne, dwa miesiące temu jarałem się, że przystanęła koło mnie Brodka, ale to nie spotkanie, które zostawi jakiś ślad w moim życiu. Chyba nie miałem jeszcze takiego spotkania.

6. "Księżniczka", czyli jaką bajkę z dzieciństwa najmilej wspominasz i dlaczego?
Pierwsze co przyszło mi na myśl, to kreskówki z serii Looney Tunes, ale zagłębiłem się dalej w moją pamięć i przypomniały mi się dwie książki, „Król Lew” i „Przygody kota Filemona”, pierwsze, które przeczytałem sam, a Króla Lwa czytałem praktycznie w kółko, ale najmilej wspominam bajki wyświetlane przez mojego tatę na ścianie za pomocą projektora, miałem ich sporo, najmilej wspominam bajkę „Kokoszki”, do tej pory uwielbiam kury!

7. "Zbudujemy dom", czyli czego nie mogłoby zabraknąć w Twoim domu marzeń?
Ostatnio jestem na etapie urządzania w myślach mojego wyimaginowanego mieszkania kupionego za pieniądze wygrane w totka. I jakoś fantazja mnie nie ponosi, bo mieszkanie jest umeblowane w jedynie niezbędne meble i sprzęty, dość minimalistycznie. Nie mogłoby zabraknąć balkonu albo tarasu, najlepiej od południowej strony, takiego, żeby dało się tam postawić stolik i dwa krzesła i jakąś skrzynkę ze szczypiorkiem.

8. "Dzień za dniem", czyli jakie czynności stały się Twoją codzienną (przyjemną) rutyną?
Przyjemną rutyną? Może być problem. Przyjemną czynnością, którą wykonuję codziennie i jest dla mnie rutyną (tu się powtórzę) jest picie kawy. Inne to po prostu codzienna rutyna.


9. "Dźwięki nocy", czyli jakie miejsce wywarło na Tobie największe wrażenie o tej porze doby?
Ja to ogólnie słabo po ciemku widzę, a od kiedy noszę okulary, dzięki którym widzę lepiej w dzień, to w nocy pole widzenia mi się dziwnie zwęża. Nie wiem, co mogło na mnie wywrzeć wrażenie. Bardzo lubię panoramę Warszawy nocą więc zostańmy przy tym. Od ponad roku mam z pokoju widok na warszawskie downtown i trudno by mi się było z tym widokiem rozstać.

10. "W pięciu smakach", czyli jakie smakołyki mogłabyś/mógłbyś mi polecić?
Chyba nigdy nie jadłem niczego wymyślnego, czego nie można dostać w Polsce czy innym cywilizowanym kraju, czego ktoś mógłby nie jeść.

11. "Grudniowy", czyli czy niecierpliwie odliczasz dni do okresu świątecznego, czy raczej nie dałaś/dałeś porwać się jeszcze temu szaleństwu?
Kilka dni temu zdałem sobie sprawę, że za dwa miesiące wigilia i dreszcz mnie przeszedł, zimny pot spłynął po plecach, zakręciło mi się w głowie i zacząłem się zastanawiać, gdzie się schować. NIENAWIDZĘ świąt, fajnie, bo będę mógł pojechać do rodzinnego domu, bo nie byłem na wsi od zeszłego grudnia, ale sam fakt wigilii wykręca mi kiszki. Najbardziej sztuczna impreza na świecie. Ogólnie wigilię zawsze spędzamy w gronie domowników, od zeszłego roku jest nas trzech, tato, ja i brat. I żaden z nas nie lubi wigilii, ale być musi. Naprawdę wolałbym posiedzieć i pogadać z tatą normalnie, a nie przy zapalonej świeczce Caritasu. Trzeba to zobaczyć, najbardziej sztuczna atmosfera na świcie, dziwne tematy normalnie nieporuszane, ech… aż mi się żołądek ścisnął znowu. 

Tym razem ja nie wymyślam niczego swojego, samo znalezienie odpowiedzi na pytania wyżej było dużym wysiłkiem umysłowym. Mam nadzieję, że odpowiedzi są satysfakcjonujące, mówią coś o mnie, może pozwalają sobie wyobrazić mnie jako kogoś interesującego :)

poniedziałek, 12 października 2015

Jedenaście pytań od Kingi. I siedem ode mnie.

Kinga z kingway007.blogspot.com biorąca udział w zabawie polegającej na odpowiadaniu na pytania zadane przez innego blogera nominowała mnie do udzielenia odpowiedzi na swoje jedenaście pytań. Poniżej pytania i moje odpowiedzi, zawsze możecie dowiedzieć się o mnie czegoś więcej.




1. Trzy rzeczy, które zawsze masz przy sobie to...?
Zwykle przy sobie noszę papierosy, telefon i portfel, które mają dla siebie przypisane poszczególne kieszenie i kiedy któregoś z tych nie mam, czuje się jak bez kończyny. Z innej strony też prawie zawsze mam przy sobie plecak, a w nim zdjęcie Amy Winehouse (!) i kalendarz, w którym praktycznie nic nie zapisuję, ale mam, bo dostałem.

2. Skąd wzięła się nazwa Twojego bloga?
Pisałem o tym w swoim pierwszym wpisie na blogu, humor sytuacyjny. Broszka w kształcie kapelusza, rozmiar w sam raz na penisa, penis w kapeluszu = Elegancki Penis.

3. Jakie państwa do tej pory udało Ci się odwiedzić?
Niestety nigdy poza Europę nie wyjechałem, a chronologicznie były to: Słowacja, Niemcy, Ukraina, Rumunia, Bułgaria, Węgry i Serbia.

4. Jaki jest Twój ulubiony kwiat i dlaczego?
Kwiat jako element dekoracyjny może nie, ale roślina jako taka to rododendron, bo jest bardzo wymagający, łatwo zrobić mu krzywdę, ale kiedy się o niego dba pięknie się odwdzięcza (w moim ogrodzie umarły wszystkie różaneczniki, ale zwalam to na to, że się wyprowadziłem i nie było komu o nie dbać).

5. Jakie są trzy miejsca w Twoim województwie, które powinnam zobaczyć?
W województwie podkarpackim warte odwiedzenia moim zdaniem są: zamek w Łańcucie i koniecznie orchidarium, z całą pewnością Bieszczady i polecę Stalową Wolę, chociaż wszyscy twierdzą, że nic tam nie ma, najpierw muzeum COPu, a później spacer po mieście, żeby już wiedzieć na co zwracać uwagę.

6. Jaki jest Twój ulubiony środek transportu i dlaczego?
Nogi. Lubię chodzić, bo idąc można zobaczyć o wiele więcej, przystanąć kiedy tylko ma się ochotę, skręcić w dowolną uliczkę czy drogę. A w dalsze trasy samochód, chociaż nawet PKS mi nie straszny. Nienawidzę za to pociągów.

7. Twój hit tegorocznych wakacji (może być piosenka/pocztówka/książka, itd.)?
W tym roku wakacji nie było, przynajmniej dla mnie, jeżeli chodzi o ramy czasowe czyli lipiec-sierpień, to uznajmy za hit moje nowe przekłucie. Serio, nic ciekawszego, nawet piosenki ciągle te same. No i całkiem przyjemny wypad na Mazury, tak wyrwanie się z miasta na cztery dni było większym hitem niż kolczyk w karku.

8. Park narodowy, który najbardziej chciałabyś/chciałbyś zobaczyć?
W Polsce na pewno Biebrzański połączony z obserwacją ptaków.

9. Jaka jest Twoja ulubiona herbata?
Nie lubię herbaty, po herbacie chce mi się pić. Jeżeli już mnie z niewiadomych przyczyn na herbatę najdzie, to w Biedronce jest jakaś grapefruitowa, która mi w miarę smakuje.

10. Obok jakiej słodkości nie potrafisz przejść obojętnie?
Na starość jakoś przeszło mi łakomstwo i mam bardzo długie okresy bez słodyczy (nie licząc nagłych napadów, kiedy już, natychmiast muszę zjeść coś słodkiego). Ale moją najulubieńszą raczę, której nigdy nie omówię jest tiramisu!

11. Osoba, którą chciałabyś/chciałbyś poznać osobiście to...?
Katarzyna Nosowska, bo ona tak pięknie i mądrze mówi. A w jednym z wywiadów powiedziała, że uwielbia karmić ludzi, a ja uwielbiam jeść. Pani Kasiu, jadłbym!

Nie nominuję nikogo, bo nie znam aż tylu blogerów, a i może nie każdy ma ochotę na taką zabawę. Ale postaram się wymyślić kilka pytań, z chęcią poczytam odpowiedzi w komentarzach, jeśli się wstydzisz, zrób to anonimowo.

1. Jeśli przyjmiemy, że reinkarnacja istnieje, to uważasz, że kim byłeś w poprzednim wcieleniu, a kim będziesz w przyszłym? I dlaczego?
2. Czy jeśli pomimo starań wszystko idzie nie tak lepiej rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady, czy dalej próbować naprawić swoją sytuację?
3. Jeżeli przez kolejny rok miałbyś codziennie jeść wyłącznie jedzenie z jednego rodzaju kuchni świata, na którą byś się zdecydował?
4. Dlaczego ludzie oglądają hollywoodzkie produkcje całkowicie omijając kulturowo nam bliższe kino europejskie?
5. Które ze zwierząt, które ewidentnie zwierzęciem domowym nie jest chciałbyś za swojego pupila?
6. Twój ulubiony alkohol to?
7. Dlaczego jesteś na tym blogu?


sobota, 27 czerwca 2015

A ty którym typem człowieka jesteś?

Dzień dobry. W dzisiejszym wpisie będę posiłkował się grafikami zamieszczonymi w artykule Polityki (link), bo bardzo zaciekawił mnie ten temat. W niemal wszystkich przypadkach wskazuję jednoznaczny wybór. Ciekawe jak to jest z większą ilością "badanych", czy faktycznie istnieją dwa typu z ludzi (z niewielkimi odchyleniami)?

1. Ja pizzę zawsze zjadam do końca i zawsze ze zdziwieniem patrzę na osoby, które zostawiają obgryziony rant. Przecież to smakuje wybornie umoczone w sosie!


Tu okazuje się, że więcej grafik Polityce ukraść nie mogę (albo nie umiem) więc zostaje mi barwne opisywanie przykładów. Zresztą link macie, możecie sobie przewijać obrazki.

2. Coca-Cola czy Pepsi? Woda mineralna gazowana. No ale jakoś tak jeśli już muszę, to wybieram Pepsi. Aczkolwiek w tym całym Wyzwaniu Pepsi wybrałem w ciemno Colę.

3. Nie wiem jak to do końca interpretować. Podejrzewam, że może chodzić o bałagan vs. porządek. Zawsze wokoło mnie jest bałagan, ale jak każdy bałaganiarz powiem, że jest on pozorny, bo wtedy wiem, że wszystko jest na swoim miejscu i zawsze wiem, gdzie co leży. W sterylnych i posprzątanych przestrzeniach boję się dotknąć czegokolwiek.

4. Pies czy kot? Oczywiście, że pies! Psy towarzyszą mi od urodzenia (jakieś epizody z kotami też miałem, ale głupie to to, ani z tym pogadać, ani wyjść do lasu), aktualnie posiadam Maxa, 10-letniego mieszańca sznaucera (chyba średniego) z dalmatyńczykiem. Ludziom o zdrowym rozsądku odradzam taką mieszankę, bo Max do 3 roku życia był najdziwniejszym zwierzęciem z jakim przyszło mi mieć do czynienia. Wyznawał zasadę, że co w jego zębach, to jego. Nawet moje przedramię. Więc chodziłem notorycznie ozdobiony śladami po psich zębach. A po spacerze nad jezioro ja wracałem przez całą wieś w samych majtach, a pies z moimi ciuchami w zębach. Co nie zmienia faktu, że go uwielbiam, chociaż jest teraz daleko. Psy na ulicy też uwielbiam, chociaż po spędzeniu kilku miesięcy w Rumunii tych na oko bezpańskich już unikam.

5. Składniki czy cena? Tak to odczytywać? Jestem Januszem Cebulą, cena jest dla mnie bardzo ważna.

6. Tego nie rozumiem. Ciastko czy owoce? Owoce, a raczej warzywa i to surowe. Chociaż mam napady niepohamowanej chęci na słodycze. Na szczęście rzadko.

7. Jedna kolacja czy kilka? Oczywiście, że kilka! Ogólnie jem i podjadam z nudów, więc jeśli siedzę wieczorem w domu lodówka jest często wietrzona.

8. Ciastko jedzone w całości czy rozbrajane? Tu bywa różnie, ale przyznam się, że niebywałą frajdę sprawia mi najpierw zdzieranie czekolady z delicji, później dobieranie się do galaretki, a na końcu jedzenie samego biszkopta. Tak samo markizy, góra, nadzienie, spód.

9. Herbata czy kawa? KAWA, KAWA, KAWA!!! Nie lubię herbaty, chce mi się po niej pić, taki paradoks. Kawę piję litrami, dosłownie, rozpuszczalną, parzoną, z mlekiem, czasem bez, koniecznie z cukrem. Gdyby kawa zniknęła, umarłbym, obiecuję.

10. Apple czy Android? Nie jestem jakimś fanem elektroniki, mam telefon z Androidem, od wczoraj lubimy się z powrotem, niech będzie Android. Zdarzało mi się działać na produktach Apple'a, było o tyle niewygodnie, bo całe życie pracowałem na innych systemach.

11. Płacić czy w odpowiednim momencie się wykręcić? Nie mam problemu z płaceniem. Serio ludzie tak robią?

12. Burger z serem czy bez? Oczywiście, że z serem! I ogórkiem kiszonym.

13. Jedzenie sztućcami czy rękami? Jeżeli się da, to rękami. Jeżeli akurat nie jest się w Atelier Amaro, to czym się krępować? Usiłowałem kiedyś jeść burgera nożem i widelcem, ale jest to całkowicie bezsensowne. Przecież o wiele więcej przyjemne jest jedzenie, kiedy sos ścieka po brodzie!

14. Whiskey czy wódka? Drink czy czysta? Wódka, czysta, ewentualnie smakowa, ale nie drinki. No chyba, że jeden, mój ulubiony. Martini z wódką.

15. Keczup czy musztarda? Tutaj muszę opowiedzieć się za jednym i drugim, bo każdy z tych sosów pasuje do czegoś innego, ewentualnie do tych samych dań stosuję je zamiennie. Jedno i drugie bardzo lubię. Chrzan też lubię.

16. Jedzenie przy stole czy w łóżku? W łóżku, pod kołderką, przed tv, na leżąco. W ostatnim czasie dwukrotnie zdarzyło mi się wstać rano z łóżka i mieć dylemat czy to na prześcieradle to czekolada czy... nie czekolada.

17. Czekolada jedzona "po kostce" czy gryziona? Jak za słodyczami ogólnie nie przepadam, to kiedy mam dostęp do czekolady, jem jak głupi, jakbym jej nigdy na oczy nie widział, szczególnie po oddaniu krwi, kiedy dysponuję większą ilością potrafię zjeść 2-3 tabliczki na raz. Sugerowałoby to, że wpycham sobie te tabliczki do ust i odgryzam kawały czekolady. Nic bardziej mylnego, najpierw sobie ją rozdzielam na pojedyncze kosteczki (i bardzo cierpię wewnętrznie, kiedy któraś się krzywo ułamie).

18. Żreć i nie tyć, czy jeść mało i ważyć tonę? Żreć i nie tyć, o czym już było chyba dwie notki temu. Nic się od tamtej pory nie zmieniło.

19. Frytki z keczupem obok czy polane nim? Obok, koniecznie, bo każda musi być w nim zamoczona w odpowiedni sposób (czy ja mam objawy jakiejś nerwicy natręctw?), i nie namakają i nie ciapią się jedzone w ten sposób. (Mogę ukraść kolejną grafikę, tak na koniec)


Brakuje w tym zestawieniu jeszcze paru rzeczy, np. wanna czy prysznic? Prysznic. Góry czy morze? Góry. Kilka by się jeszcze znalazło. Ciekawe, czy gdyby do wyboru były cztery rzeczy też tak łatwo (przynajmniej mnie) dałoby się określić swój wybór?
Jestem też ciekaw waszych wyborów i uzasadnień, niekoniecznie na wszystkie przykłady, ale fajnie byłoby poczytać (i przekonać się, że ma się kilku czytelników).

niedziela, 7 czerwca 2015

Moich sześć ulubionych pytań

                Jakoś tak się dzieje, że pomimo mojej niechęci do gatunku ludzkiego ciągle spotykam nowych ludzi i nawet z nimi rozmawiam. Część zostaje nawet w gronie moich znajomych. A że rozmowa, to i pytania. 



Poniżej prezentuję więc listę moich ulubionych pytań, które padają prawie zawsze razem, a na pewno któreś z nich zostaje zadawane.

1. Jakiej muzyki słuchasz?
Na początek pytanie mniej osobiste, aczkolwiek wymagające ode mnie największego poświęcenia, bo jak już kiedyś pisałem: gust jest jak dupa i każdy ma swój więc nie zawsze to, czego słucham odpowiada zadającemu pytanie. Więc najczęściej odpowiadam, że różnej, co nie satysfakcjonuje rozmówcy. Wtedy jeśli w pobliżu jest komputer, włączam swojego last.fm (http://www.last.fm/user/dimashq) i na chwilę jest spokój, bo muzyki faktycznie słucham różnej i każdy na liście wyhaczy coś wspólnego. Gorzej, kiedy zacznę rozprawiać o fascynacji nowo odkrytym zespołem, opowiadać o wokalu podobnym do głosu zdychającego lista połączonym z partiami orkiestrowymi w klimacie islandzkich fiordów lub genialności tekstów Katarzyny N. i moimi marzeniami o byciu adoptowanym przez nią. Nie każdy mnie rozumie. Poniżej lista tagów, które znalazły się w mojej plejliście w ciągu ostatnich 12 miesięcy.



2. Dlaczego masz brodę/po co ci broda?
Bo nienawidzę się golić. A zarost na twarzy mam odkąd mi urósł czyli gdzieś od gimnazjum, ale wtedy golić się wypadało więc robiłem to raz na tydzień, dwa. Więc jakiś zarost zawsze był. Później goliłem się coraz rzadziej, aż jakieś 3-4 lata temu przestałem w ogóle. Z małymi wyjątkami spowodowanymi problemami ze skórą. Mam strasznie suchą skórę na twarzy i czasem pod brodą nie było widać, że trzeba się nią natentychmiast zająć. Więc maszynka szła w ruch. Ostatni raz do zera ogoliłem się jakiś rok temu. Tak więc brodę mam z czystego lenistwa. Nie wyobrażam sobie wstawania dodatkowych kilku minut wcześniej, żeby machać dżiletem. A poza tym wyglądam w brodzie zajebiście.

3. Dlaczego masz w uchu kolczyk?
Taki kaprys. Z sześć lat noszę w chrząstce lewego ucha metalowe coś, kulkę, kółko, teraz podkowę. Pięć lat bolało jak cholera, teraz odpukać jest dobrze. Nie ma w tym żadnej ideologii. chciałem kolczyka, mam kolczyka. Chciałbym jeszcze jeden albo i dwa w innych miejscach, ale nie chcę żeby znowu bolało. Nie chodzi o sam fakt przekłucia, bo tego to akurat czasem potrafię nie zauważyć (Honorowy Dawca Krwi!) tylko o czas gojenia i urażanie się.

4. Dlaczego nosisz rurki?
Bo są wygodne. Bo były najtańsze w sklepie i okazały się wygodne. Bo mi pasują i się w nie mieszczę. Ale głownie dlatego, że są wygodne.

5. Dlaczego jesteś taki chudy? Przytyłbyś.
Albo mam tasiemca albo cholernie szybką przemianę materii. Po częstotliwości odwiedzin toalety obstawiam to drugie. I nawet kiedy jem jak świnia, leżę do góry brzuchem i nie robię nic nie tyję. Czasem zauważam jakieś 1-2 kilowe skoki, a za chwilę ważę jeszcze mniej niż waga wyjściowa. A więc tak mam. Nawet jakoś szczególnie nie jestem aktywny fizycznie, a i zdrowe jedzenie ostatnio poszło w odstawkę.



6. Jesteś hipsterem?
Nie. Ja się domyślam, że to, co pisałem wcześniej, mój wygląd etc. może na to wskazywać, ale hipsterzy w tym jak wyglądają, czym się interesują i jak myślą mają ideologię. A ja po prostu mam taki styl, który jest mój. (Podobno hipsterzy nie mówią, że są hipsterami)